czwartek, 14 stycznia 2010

Gdzie się podziały tamte gwiazdy?

Gdzie się podziały tamte gwiazdy?
/IX międzynarodowy piłkarski turniej oldboyów im. Andrzeja Brończyka - Bydgoszcz/


Józef Młynarczyk, Dariusz Dziekanowski czy Tomasz Kłos. Trzej przyjaciele z boiska? Tego nie wiem. Na pewno byli reprezentanci Polski i jeden z głównych powodów dodania przeze mnie turnieju im. A. Brończyka na portal. Sobotnie przedpołudnie. Pokonałem śnieg. 1:0 dla mnie Wchodzę na halę. Rozglądam się. I co widzę, te same mury już od rana, te same twarze, te same słowa od lat już bardzo dobrze znane /lubię Dżem/ Gwiazd wyżej wymienionych nie ma, nie świecą za to niestety hala pustkami /Andrzej chyba przewraca się w grobie/. Największą gwiazdą była????? piłka. Żadnych atrakcji, nuda, wóda tak, lecz kiedy jej nie ma jak tu zapomnieć o problemach. W poprzednich latach był m.in. Alain Giresse, mistrz Europy z 1984 r. /zdobywał tytuł z Michelem Platinim/. W tym roku nic… śmiesznego. Poważnie chwila zastanowienia. Dlaczego? Zamiast do przodu, apetyt rośnie w miarę jedzenia to z głodu kiszki marsza grały. No tak, ale po co komuś smarować /przejazdy, hotel i.t.d./, jak organizatorzy /Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Nożnej jeden z bratanków PZPN/ mogą sami salami zjeść. Wstyd. Zobaczyłem czerwień na ich twarzach i to nie ze wstydu a „Przepijemy naszej babci domek cały”. Proponuje „Wypijmy za błędy”. Czerwona kartka! Brawa dla uczestników – pamiętają o Andrzeju. Zwyciężył Inter, spokojnie, spokojnie Warszawa. Szansa na rewanż w przyszłym roku bo inaczej wszyscy mololeją turniej a na to Andrzej Brończyk jeden z najwybitniejszych bramkarzy w historii polskiej piłki nożnej nie zasłużył. Wychodzę z siebie i z hali. No i w końcu zobaczyłem gwiazdy, był także mały wóz, duży wóz o k…a radiowóz.

Grześny Sport

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz