czwartek, 28 stycznia 2010

“RaZdwańska w Polsce”

/6,7 luty – mecz Pucharu Federacji w tenisie ziemnym, Polska – Belgia, Bydgoszcz hala „Łuczniczka”/

Backhand, forehand, volley, krecz, smecz i gem, set, mecz. Nie ważny sposób. Cel uświęca środki. Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka, ale Radwańska zagra w Polsce to nie plotki!, młotki to najlepsza polska rakieta, nie żadna tandeta, tenisistka z krwi i kości. Clijsters, Henin i Ula Radwańska niestety na oucie /z różnych powodów nie zagrają w Bydgoszczy/, ich strata, ja już w moim aucie, elegancki jak tenis, singiel, nie już w deblu, więc po heblu, hamuje, kupuje bilet i czekam na tenisowe emocje, opcje, pięć pojedynków, wygrać, przegrać, nie ma remisu, liczy się tylko zwycięstwo to Puchar Federacji, istne szaleństwo. Sharapova, Williams, Dementieva zawodniczki z całego świata, każda z nich nieźle wymiata, uroda z umiejętnościami idą w parze, naprawdę malarze tenisa, nic nie zwisa, wręcz przeciwnie stoi, nie pójść na mecz w Bydgoszczy nie przystoi. No, ale do sedna, Polska: Siostra Radwańska nie zakonna, panna i do tego wolna, Klaudia Jans i Alicja Rosolska - debel słodki jak Wedel, no i Domachowska, Marta grzechu warta. Po drugiej stronie siatki Belgijki. Lesbijki, geje czy hetero 6 i 7 lutego będzie 6:0. Grześny Sport zaprasza na kort, dodam tylko jeszcze na mololo, spoko z niego Kolo…

Grześny Sport

6-7 luty w Bydgoszczy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz