Olimpiada w Vancouver.
Kowalczyk, Bjoergen, Kowalczyk Bjoergen…Kowalczyk! Polka złota! Na tę chwilę czekałem jak żyję 28 lat, a Wy ile? Podobno pierwszy i ostatni złoty medalista z 1972 roku Wojciech Fortuna zgłosił się już do Szansy na sukces i śpiewał „Czy mnie jeszcze pamiętasz” Teraz wszyscy w Polsce przy koWalczyku nucą ten krążek złoty krążek…albo jesteś lekiem na całe zło. W przypadku Vancouver byłaś lekiem na astmę. Nie wiem jakiego antybiotyku użyła Justyna na te wszystkie astmatyczki, ale w podziękowaniu za skuteczność wypiłem za jej zdrowie. Nie tylko pokonała Bjoergen, ale także komentatorów, bo im również z radości zabrakło na mecie oddechu. Ja zresztą też się trochę zapowietrzyłem. Zaraz potem jednak szybkie usta-usta i stanąłem na nogi. Chcę oglądać Twoje nogi /mogą być nawet palce/ zawsze na pierwszym miejscu! Nie zapominajmy o Adamie. MAŁYsz znowu Wielki. (nie)stety powtórka z rozrywki. Amant pierwszy, srebrny Polak. Za cztery lata licze już Adaś na Twoje zwycięstwo bo inaczej będziesz Miauczek z „Nic śmiesznego”: na 1500 drugi, z polskiego drugi, w nogę drugi i tak k…a do zaj...nia! Na koniec jeszcze na koniec o takich dwóch jak ich trzech to nie ma ani jednej czyli dziewczyny lubią brąz. Polki zostawiły na lodzie Rosjanki i Amerykanki! Trudno uwierzyć. Wiara czyni cuda! No cóż znicz olimpijski w Vancouver już zgasł, jednak płomień w moim sercu cały czas się pali…
PS. Sorki za przerwę na sportolo. Byłem na zgrupowaniu. Szlifowałem grześną formę, żeby nie zniknęła jak Polscy hokeiści. A zresztą tłumaczą się przegrani ;)
hasła......Justyna Kowalczyk, Adam Małysz, polskie panczenistki, Wojciech Fortuna, Vancouver 2010, olimpiada, igrzyska olimpijskie, biegi narciarskie, skoki, łyżwiarstwo szybkie, Bjoergen, Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak, Luiza Złotkowska, Simon Amman.......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz